Google+ – pierwsze moje spojrzenie

Nie będę oryginalny jeśli napiszę że poprzednie społecznościowe podrygi Google były przynajmniej nieudane. Orkut, Buzz nie zostały popularnymi usługami. Google Plus ma szanse zawalczyć o użytkowników, jak duże? Przekonamy się w wkrótce, tymczasem zapraszam na moją subiektywną recenzje bety.

Nie będę powtarzał tego co zostało już powiedziane przez twórców usługi bo każdy zna  cel i podstawowe funkcje nowej usługi, jeśli nie to odsyłam to filmu do YouTube gdzie Google wyjaśnia czym ma być plus po czerwonym „e”: The Google+ project: A quick look.

Zacząć testowanie nowej społecznościówki to lekkie wyzwanie, oficjalne zaproszenia do zamkniętych testów już dawno się skończyły, szczęśliwcy którzy dostali takowe sami stracili możliwość zapraszania innych z powodu zbyt wielkiego zainteresowania. Jedyną opcją obecnie jest pewne obejście opisane dosyć fajnie na AntyWebie. Sam zostałem wciągnięty tą metodą więc jeszcze działa, jedynie nalezy uzbroić się w cierpliwość bo mail z zaproszeniem szedł do mnie ponad 15 godzin.

Proces rejestracji jest szalenie prosty (oczywiście dla ludzi posiadających profil google) co na pewno przyczyni się do popularyzacji usługi bo wymagane są od nas imię, nazwisko i płeć które i tak się w miarę możliwości uzupełniane automatycznie z naszego istniejącego profilu.

Po pierwszym „rozruchu” usługa wita nas ekranem powitalnym w którym wytłumaczone jest przeznaczenie kręgów, spotkań oraz sparków (na których się zawiodłem ale o tym później) oraz informacje ostrzegająca że osoby spoza zamkniętej grupy mogą dostawać emaile z powiadomieniami o interakcji z nimi lecz same nie będą mogły korzystać z plusa (co jak wiemy z artykuły na AW jest nieprawdą). Pierwsza strona to także zachęta do uzupełniania naszego profilu o zdjęcia, zawód oraz wykształcenie.

Układ strony do złudzenia przypomina swojego niebieskiego rywala jednak nie uważam tego za minus. Projektanci już dawno doszli do wniosku że oryginalność na siłę przeraża ludzi a układ który dopracowali designerzy Facebooka jest praktycznie idealny. Dodatkowo wszechobecna Googlowska biel dodaje niesamowitej lekkości całemu serwisowi przy którym nawet FB czy Twitter wyglądają jak ociężałe czołgi. Jest to pewnie w jakimś stopniu spowodowane ubóstwem plusa bo obecnie jeśli chodzi o funkcjonalność to można mieć wrażenie że jesteśmy w 2007 roku, jednak nie wierzę że Google nie wzbogaci swojego nowego dziecka o ciekawe dodatki.

Google + dzieli się na kilka ważnych części, są to kręgi znajomych, spotkania (wideokonferencje do 10 osób) oraz sparki. O ile kręgi są rozwiązane świetnie i o wiele lepiej trafione niż jakiekolwiek wcześniej użyte grupowanie znajomych bo niejako jesteśmy zmuszani do ich używania (nie można po prostu dodać kogoś do znajomych, musimy dodać go do kręgu) to sparki przynajmniej na razie nie działają tak dobrze jak miałem nadzieje. Owszem dostajemy informacje na wybrany temat ale filtrowanie jest na dosyć słabym poziomie. Gdyby sparki zostały jakoś zintegrowane z Czytnikiem tak jak zdjęcia z Picasą mogło by być lepiej. Z początku wydawało mi się że będzie to Googlowy StumbleUpon ale jednak nadzieje legły w gruzach.

Na zakończenie trochę kwestii technicznych. Na Firefoxie plus lubi czasem zamulić ale mniej niż Wave :), największym chyba obecnie problemem jest nie działający panel do zgłaszania problemów ;]

 

Podobne wpisy

google anal

Nowe Google Analytics

apple

„GUI ewoluuje parabolicznie”

google-plus-screen

Google+ lista plusów i minusów #1

Komentarze | Pingi 2 odpowiedzi

Piotrek 2 miesiące temu napisał:

dla mnie w ogóle to jest dziwne. Google + mi sie osobiscie pomaga, ale za malo ludzi w to gra, znajomych tam nie ma, google musi to mocno rozreklamowac i zrobic cos zeby ludzie z FB przeszli an G + :) w sumie jest lepsze, no i fajnie jeset oznakowanie stron www.

tosiek 7 miesięcy temu napisał:

Ostatnio Google zablokowało zaproszenia oraz wszystkie znane bugi umożliwiające rejestrację. Jak na razie można odświeżać stronę Google Plus i liczyć na to, że wyświetli nam się formularz rejestracji. Na stronie http://tosiek.pl/google-plus-zaproszenia/ znajduje się instrukcja jak zautomatyzować cały proces odświeżania i wykrywania formularza, bardzo wygodny sposób.

Dodaj komentarz

*